wtorek, 24 sierpnia 2010

Rama z duszą

Grzebiąc niedawno w schowkach u rodziców udało mi się znaleźć starą ramę na zdjęcia, która odkąd pamiętam wisiała nad podwójnym wezgłowiem łóżka w pokoju dziadków. Były tam zdjęcia mojej mamy, jej siostry oraz dziadków oczywiście. Lubiłam na nie patrzeć i nie mogłam się nadziwić, że ta młoda pani to babacia a te małe dziewczynki to mama i ciocia:))). Gdy dziadek zmarł trochę przemeblowano pokój, a rama zniknęła. Mocno się zdziwiłam gdy znalazłam ją zakurzona, brudną, schowaną w miejscu gdzie w życiu bym normalnie nie zaglądnęła...Odkryłam tam tez jeszcze fajną deskę, ale o tym niebawem, jak skończę jaż oczyszczać.
Niestety materiał w środku zaplamiony jest mocno w jednym miejscu, na szczęście udało się to ukryć pod zdjęciem. Wydrukowałam kilka naszych fotek, do tego zasuszone listki, koronka i zawisła:

Pewnie domyślacie się, że mam dylemat, czy nie machnąć jej na biało, ale narazie chyba ją tak zostawię..

14 komentarzy:

mada pisze...

Pięknie ją Asiu zaaranżowałaś. Przybył jeszcze jeden przedmiot z historią... Lubię takie:)
A skąd takie fajne Z w charakterze podpórki do książek?
Pozdrawiam,
M.

Kasia pisze...

nie maluj jej na biało, bo straci urok pamiątki z dzieciństwa, a poza tym pasuje do żyrandola :)
fajnie że znowu jesteś :)

decomarta pisze...

Jasne, że z duszą, skoro wiąże się z nią taka historia i takie wspomnienia. Piękna aranżacja. Właśnie, Kasia ma rację. Nie maluj. Niech zostanie :)

Asia pisze...

Mada: "z" z Ikei, były też "a", szkoda ze innych brak no i bardziej toporne byłyby fajniejsze:)
No właśnie ze względów sentymentalnych waham się czy malować, ale chyba już mnie przekonałyście, ze jednak nie warto:)
pozdrawiam

mada pisze...

Nie maluj, nie maluj, tak jest pięknie:)
Coś nie mogę tych podpórek znałeźć na stronie IKEA:(

aagaa pisze...

Bardzo fajnie kontrastuje ta ciemna rama z jasnymi ścianami.Myślę,że nie powinnaś jej malować.
Pozdrawiam

iwjardim pisze...

Ślicznie wyszła ta aranżancja . Bardzo lubię gdy stare przedmioty znów mają "swój czas " . Myślę że pięknie prezszłość połączyła się z teraźniejszością .
Michał pięknie rośnie (przejrzałam drugiego bloga ) , to już niedługo 1,5 roku , ale to zleciało...... Pozdrawiam cieplutko

bossanova pisze...

świetnie zaaranżowana ramka!

byziak pisze...

Bardzo fajna aranżacja i historia.

ps. Ja bym nie malowała ramy.

Agata pisze...

Ramka bardzo ladna i chociaz tez mam sklonnosc do przemalowywania wszystkiego na bialo to jednak ta ramke zostawilabym tak jak jest. A pomysl z zasuszonymi liscmi super.

joanna pisze...

Kamień spadł mi z serca, że zrezygnowałaś z malowania ramy :)
Oprócz wartości historycznej na korzyść ciemnej oprawy przemawia również to, że zniknęłaby na tle dużej ściany...
Myślę, że to początek kolekcji ram i zdjęć nad kanapą - warto wykorzytać miejsce ;))

Pozdrawiam

GUSIA pisze...

Faktycznie prawdziwa rama z duszą!!!
Zdecydowanie przychylam się do decyzji aby jej nie malować
Pięknie ją zaaranżowałaś :o)
A synuś rośnie jak na drożdżach...
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam w swoje skromne progi

rybk_a pisze...

Piękna rama - a zdradzisz, jaki masz kolor na ścianach? Baaardzo mi się podoba:)

Asia pisze...

rybk_o kolor na ścianach to capuccino Beckersa-gotowa, nie z mieszalnika. Baardzo dobra farba!!!