wtorek, 27 sierpnia 2013

giełdowe zdobycze

Udało mi się odwiedzić po dłuuuugiej nieobecności wrocławską giełdę kwiatową i oświeżyć trochę kominkową dekorację. Głowa jelenia, która wisiała nad kominkiem(pokazywałam ją tu o tu ) zajęła równie zaszczytne miejsce w polskim domu, czyli zawisła nad tv:). Kupiłam piękny i wielki wieniec wiklinowy, dokleiłam mu brzozowe motylki, a na półce ustawiłam nowy nabytek w postaci lampionu i ptaszka...nie mogłam się im oprzec:)
Dzieci u dziadków a ja szaleję w kuchni: chwilowo na tapecie suszone pomidory! Uwielbiam!!! Nie ma to jak otworzyć w zimie taki słoiczek i zrobić sobie sos do spaghetti, ciasta francuskiego, czy poprostu z kozim serem i chlebem...mniam!!!Polecam i oddalam sie w celu zamknięcia pomidorów w słoiczkach!

3 komentarze:

Anicja pisze...

Ususzyłam już 10 kg pomidorów, a jutro idzie kolejna partia do piekarnika. pozdrowienia :)

aagaa pisze...

Super dekoracja!!!Piękne te brzozowe motylki....

Alicja pisze...

Z takich zdobyczy i ja byłabym rada :)
Znam smak tylko "sklepowych" suszonych pomidorów. Swojskie pewnie są o niebo lepsze...
Pozdrawiam :)