niedziela, 6 września 2009

Kiczu odrobina

Widziałam a właściwie mignął mi fragment programu "Dekoratornia", gdzie była namalowana/wycięta głowa jelenia. Pomysł spodobał mi się i postanowiłam stworzyć sobie jelonka nad kominek:) Takie moje jelenie na rykowisku-kicz kontrolowany:) Gdy udało mi sie znaleźć szablon i przenieść go na płytę mdf, jeleń został wycięty rękami mojego taty:) a potem pomalowany przez mnie.

Tak się prezentujeMiałam pomysł, by go namalować na kominku, ale stwierdziłam, że znając siebie i swoje skłonności do zmian w aranżacji otoczenia, jeleń będzie wędrował po domu, stąd też lepszy byłby model przenośny. Będąc na spacerze zerwałam kilka jabłuszek i skombinowałam wianek do kuchni
Pomysł widziałam jakiś czas temu chyba tutaj... http://blomsterverkstad.blogspot.com/
Miłej niedzieli!

środa, 2 września 2009

Akcja Ikei

Przede wszystkim dziękuje Wam serdecznie za słowa otuchy po wczorajszym poście!!!Uprzejmie donosze, że dzis już było znacznie lepiej; Michał po godzince w żłobku "wyszedł" zadowolony, uśmiechnięty, objedzony jabłuszkiem, ja o dziwo niezapłakana:) Mam nadzieje, że będzie już z górki. Było nam dziś obojgu jakoś lżej; głównie mi, bo Michaś całą sytuacją wydaje się najmniej przejmować:) i to jest plus oddawania dziecka do żłobka tak wcześnie

Podobnie jak część z Was trafiłam do grona 50ciu Bloggerów, którzy otrzymali wersję katalogu IKEA w rozmiarze XL oraz poproszona zostałam o wyrażenie na jego temat opinii.

TAAAKI katalog to ja chciałabym otrzymywać co rok:)))!!! Ogląda się go fantastycznie. Ale pewnie autorom akcji nie o opinie na temat formatu katalogu chodziło:)

Uważam, że jest on znacznie lepszy w porównaniu z zeszłorocznym wydaniem; zarówno aranżacje jak i układ katalogu odpowadają mi bardziej. Zresztą zeszłoroczna edycja podobała mi się najmniej z dotychczasowych. Nie zmienia to jednak faktu, że wg mnie wprowadzanych jest na nasz rynek za mało nowych prouktów wraz z nowym katalogiem, co skutkuje tym, że katalog ogląda się jak tę samą historię tylko inaczej opowiedzianą... Jestem rozczarowana brakiem produktów jakie widziałam w wersji amerykańskiej katalogu; chodzi mi tu głównie o fantastyczne fotele a zwłaszcza ich obicia! Nie rozumiem zupełnie dlaczego nie ma ich na naszym rynku!!!! Na minus zapisuję zwyżkujące ceny (głównie produktów które mi się najbardziej podobają, hehe). Uważam, że cena 69zł za poduszkę (Alvine bodaj) to stanowczo za dużo. Fantastyczne meble z serii LIATORP również sporo za drogie...

Ponadto brakuje mi nowych produktów dla maluchów: tu oferta jest stanowczo za uboga, na serię Mamut juz patrzeć nie mogę, a w tym temacie zainteresowna jestem najbardziej...Cóż pozostanie mi allegro zapewne i własna inwencja:)

Nie zmienia to jednak faktu, że Ikeę odwiedzać nadal będe; pomijając fakt, iż usytuowana jest 10minut jazdy rowerem od mojego domu:))) to ma bezsprzecznie fajne meble, które można przy odrobienie inwencji wielorako zaaranżować oraz fantastyczne dodatki. I właśnie dziś nabyłam biało-zielony materiał, z którego uszyłam zasłonki do kuchni. A cena 7.99zł/m to jest właśnie coś co lubie najbardziej:)

wtorek, 1 września 2009

żłobek...:(((

Niestety już w czwartek koniec urlopu macierzyńskiego...W piątek wracam do pracy:( Jak to szybko minęło...Tyle się wydarzyło w ciągu tych 20tu tygodni...

W związku z powrotem do pracy(urlop do wykorzystania w wymiarze az 39dni-uzbierało sie troche-najwczesniej w listopadzie) i brakiem babci na miejscu, musieliśmy oddać naszego maluszka do żłobka. W pierwszym tygodniu na godzinke, w drugim na dwie, w trzecim zobaczymy co dalej.

Dziś już wrócilismy do domu ze żłobka po debiucie; oj doceniam bardzo panie opiekunki- 30 maluszków, większość płacze w niebogłosy....Podobno tak jest nawet do 2tygodni aż dzieci się zaadaptują. Michaś całkiem dobrze (4,5miesięczniak- najmłodszy w całym żłobku!!!), troszke pod koniec popłakiwał, za to ja....lepiej nie mówić!!! Zupełnie nie potrafie dac sobie rady ze swoimi emocjami...A wydawało mi się, ze poradzę sobie całkiem dobrze....Upłakana jestem maksymalnie...

Nie wiem jak ja to przeżyje...

sobota, 22 sierpnia 2009

schody

Nareszcie!!!!Nareszcie znalazłam pomysł(wpadł mi do głowy w ciągu chwili, a męczyłam się kilka lat!!!!)na zaaranżowanie klatki schodowej! Wygląda to teraz tak:Codziennie niemal zmieniam aranżację tego kąta próbując różnych wersji. Obecnie jest ta powyżej ale były już i takie:





I znowu wyciągnęłam skarb z garażu męża: skrzyneczka drewniana z 1959roku! Oczyściłam ją i przygarnęłam, jest w bardzo dobrym stanie. Zdjęcia kiepskie-z lampa i bez - bo i miejsce wybrałam sobie mocno zacienione.

A w niedziele chrzciny Miśka!!!Niby w kameralnym gronie a od czwartku już biegam bezustannie. Po urodzeniu martwiliśmy się, ze Michał taka kruszynka, a teraz....co miesiąc skok o 1,5centyla!!!Pani Doktor twierdzi, ze jest dużym dzieckiem...Zapowiadało się, że będzie kruszyna jak mama, a jak tak dalej pójdzie przerośnie całkiem sporego tate:)))Kawał chłopa już z niego!!!

środa, 19 sierpnia 2009

sofa

Wpadł mi do głowy dziś pomysł powiszenia nad drzwiami do piwnicy kapelusza słomkowego zalegającego w piwnicy. Ozdobiłam go słonecznikami i tak jakoś letnio się zrobiło...:)

NARESZCIE udało nam się wymienić kanapę w salonie na narożnik; ikeowski ektrop bardzo mi się podobał, jest niesamowicie wygodny i choć wolałam biały, tym razem przegrałam batalię o kolor z mężem:)))Przemówił mi do rozsądku: biała sofa przy małym dziecku....Ale i tak jestem zadowolona; chwilowo spędzamy w tym miejscu naszego domu nad wyraz dużo czasu:) Dostałam wyróżnienie od LLOOKI z "Marzę więc jestem": jest mi bardzo miło, dziękuje!!!

piątek, 7 sierpnia 2009

Whiskey moja żono...

Jakiś czas temu zadekupażowałam tubę na flaszkę alkoholu. Ja z alkoholi najchętniej wina wszelakie pijam, mocniejsze trunki jakoś tak nie dla mnie...

Męska rzecz wyszła:)

poniedziałek, 3 sierpnia 2009

sobota, 1 sierpnia 2009

konkurs florystyczny

Staje w szranki, a co mi tam:))) Oczywiście chodzi o konkurs florystyczny ogłoszony przez Anne ( http://anne-homesweethome.blogspot.com/ ) oraz Alewe ( http://poszukiwaniamoje.blogspot.com/ )
Potrzebne były mi:
1* drzemka Michałka 2*Wyprawa do własnego ogródka po materiał roślinny
Po 10minutach -gotowe:)

...............

Kompozycja jednak uległa niewielkiej modyfikacji..:)

czwartek, 30 lipca 2009

poniedziałek, 27 lipca 2009

Kwiaty nieprawdziwe

Wczoraj gdy Michał drzemał, szybciutko pozmieniałam dekoracje. Poszperałam w moich "skarbach" i znalazłam sporo kwiatów sztucznych (co nie znaczy Boże broń plastikowych!!!). W związku z tym, iż małe dziecko, 120m2 powierzchni domu, spory ogród, pies, mąż, o których to trzeba zadbać (oczywiście na szczęście Mąż pomaga jak może!!), nie mam czasu na ciągłe zmienianie wody we flakonikach.Tak więc postanowiłam sobie ułatwić życie bez rezygnacji z wrażeń estetycznych.

Na zewnętrznej stronie drzwi wejściowych powiesiłam taki oto wianek( podstawę wianka przerobiłam ponownie-był tu już w wersji zimowej i wielkanocnej-dodając jedynie drobne różyczki)Na wewnętrznej stronie tych samych drzwi też wianek: podstawa słomiana opleciona rafią+słonecznikNa dekoracji brzozowej również różyczki.....takoż i w probówkach....

No i wyszło na to, że moje ulubione kwiaty to róże, a wcale tak nie jest...:)

niedziela, 26 lipca 2009

Naszyjnik i inne

Czy macie szczęście do znajdowania różnych przedmiotów? Ja niestety nie, ale mój Tato-wielkie! Obdarował mnie naszyjnikiem takim właśnie znalezionym na ulicy. Podoba mi się, na lato w sam raz! Szkoda tylko, że za moją radością, kryje się zapewne czyjś smutek z powodu zguby...

W moim nowym ulubionym Second Handzie:) kupiłam plecak oraz ni to narzute, ni obrus, ni kocyk, z cudownie delikatnego materiału. Całość 4,50zł:) Oplotłam materiał wokół szyji i stwierdziłam, że fantastycznie pełni rolę poncza! A już chciałam z niego szyć poduszki:))Zaczytujemy się z K. w serii "Biblioteka Poznaj Świat"; Cejrowskiego już mamy za sobą, jesteśmy w trakcie Halika. Jeszcze kilka fajnych książek podróżniczych przed nami. Całą serię polecam serdecznie, fajna lektura. Ja pamiętam jeszcze cudowne programy T.Halika i E.Dzikowskiej "Pieprz i wanilia"; dla mnie była to fantastyczna możliwość przeniesienia się gdzie indziej, pamiętam jak gapiłam sięw tv z rozdziawioną z podziwu i zazdrości buzią... Na koniec morda moja kochana....:)Fred był u fryzjera, jest pięknie ostrzyżony, ale pozować nie chciał:) Nareszcie nie jest mu tak strasznie gorąco...