środa, 3 listopada 2010

Decha

Kilka postów wcześniej pisałam o znalezionej u rodziców starej desce; na niej wiele lat temu babcia kroiła makaron...(ech makaronik domowej roboty....chodzi za mną czas jakiś, chyba się skuszę i zrobię...)
Deska stała w graciarni zawalona tumanami kurzu i szpargałów. Musiałam ją mocno oczyścić, choć nie na gładko by upływ czasu jednak był widoczny. Duża jest: 70cm x40cm.
Dodałam jej też makatkowy napis no i jak widać kombinuje z koronkami.
W następnym poście pokażę już mam nadzieję zawieszoną na miejscu docelowym.

8 komentarzy:

labarnerie pisze...

Świetny pomysł z tą deską :) Postawiona na widoku będzie ci stale przypominać babcię ... i jej makaron, a to uczucie nie do zastąpienia. Mnie podoba się bardziej chyba druga wersja :) Pozdrawiam

Kasia pisze...

decha cudna, ale ja bym nie ryzykowała takiego napisu, bo gdyby małżowi coś nie posmakowało, to by marudził, że nie gotowałam z uśmiechem ;)
pozdrawiam ciepło

alizee pisze...

Świetna ta decha, pomysł z jej dekoracją również. Wierszyk ogdapię, zrobię makatkę i powieszę mężowi nad biurkiem ;-)

Ściskam :))

szewczykana pisze...

decha faktycznie pokaźnych rozmiarów... tak niby zwykła rzecz - a jak świetnie wygląda :) ma w sobie duszę

aagaa pisze...

Decha super i hasełko na niej tez..... A makaron ostatnio każdej niedzieli robi mój mąż...
Pozdrowionka

ALEXA pisze...

Świetny pomysł z "babciną" deską.
Bardzo fajnie wygląda z napisem, i z tą koronkową kokardeczką powyżej :)

Pamiętam, jak u mojej babci, w dużej kuchni, na każdej ze ścian wisiały haftowane makatki z wypisanym starannie mottem.
Twoja deska przywołuje wspomnienia...
Ściskam serdecznie :)

jerzy_nka pisze...

A ja odejdę od tematu, choć deska fajowa.
Co zrobiłaś z wanną? Kurcze, jeśli nic, to ja ją bym przygarnęła. Powaga.
wielebas@poczta.fm

Asia pisze...

jerzy_nka:
z wanną???? nie wiem o co chodzi, to chyba pomyłka..:)