czwartek, 24 lutego 2011

kuchenne rewolucje...

Ech syndrom wicia gniazda w pełni rozwinięty...: sypialnia prawie ukończona, trochę zmian w salonie, korytarz pomalowany, pozmieniany-do pokazania w kolejnych postach, zaczęłam pokój Michała i pokój gabinetowo-komputerowy....Ponadto w kolejce na szycie czekają pokrowce, kolejne rolety i mam tylko nadzieję, że zdążę ze wszystkim do porodu....Choć pomału chyba jednak opadam już z sił najgrubsze prace już zrobione i to w czasie zapalenia oskrzeli Michała, następnie mojego upadku ze schodów i pękniętego żebra w 7miesiącu ciąży(ból niesamowity przy kichaniu, kaszlnięciu,śmianiu się, o podnoszeniu dziecka nie wspomnę...) następnie zapaleniu płuc Michała i zarażeniu po kolei nas...To wszystko działo sie w ciągu ostatnich 6tygodniu...:) Ale prace postępowały...Czasem sama siebie podziwiam:)

Ok przechodząc do tematu. Kawałek kuchni wcześniej pokazywałam, jednak mocno znudziła mi się ściana ze stołem z ikowskimi na niej wynalazkami. Postanowiłam coś oczywiście zmienić. Tak wyglądało przedW ruch poszła farba i pędzel: półki stare, kupiłam tylko wsporniki, wieszak zdobyczny, kilka elementów dekoracyjnych i zawisłaOkiennica z poprzedniego postu na miejscu docelowym, wymieniłam abażur z lampy obecnie nie używanej, dodałam pomoponiki Wczoraj przycięłam w ogrodzie lekko winorośl, by z pędów zrobić wianekA na ścianie obok z resztek listew przypodłogowych zrobiłam malutkie półeczki.Obecnie są na nich talerze, które szczególnie mi się podobają, niestety mam tylko 2szt. No i jak tak patrze na półeczki na zdjęciach to widzę, ze mimo iż pasują do wystroju kuchni, to chyba jednak lepiej wyglądałyby w bieli...W oknie zrezygnowałam z wiszących firanek i uszyłam takie zwykłe mocowane na drążkach na ramie. Zasłony zwykle wiszą tu inne, chwilowo piorą się jednak....:)Efekt całości wydaje mi się całkiem przyjemny, no i oczywiście co chwile zmieniam coś na półeczkach, więc sama radość!!!

Pozdrawiam

17 komentarzy:

Catherine&Oliv pisze...

faktycznie te półeczki z talerzykami były by lepsze jako białe. A tak ślicznie kurczę muszę się wziąć na swoją kuchnie bo wygląda tandetnie

alizee pisze...

Ja to Cię podziwiam... tyle rzeczy robisz w ciąży, że głowa mała.
Zmiany jak najbardziej na plus, białe półeczki rewelacyjne i ta okiennica.... cudo!!!!!
Świetnie wyglądają takie firanki na oknie.
Ściskam i oszczędzaj się trochę więcej, choć miło oglądać Twoje pomysły i prace :))

Czarownica pisze...

oby koniec przebiegal juz bez "przygod",
az brak mi slow,slicznie:)

Kasia pisze...

kobieta w ciąży jest nieobliczalna i nawet jej połamane żebra nie przeszkodzą w wiciu gniazda ;)

półki super wyszły
talerze rzeczywiście bardzo ładne i szkoda, że tylko dwa- ale na białych podpórkach będą o wiele lepiej się prezentowały

pozdrawiam serdecznie :)

Koza pisze...

Firaneczki śliczne... Hmmm po wymianie mojego kuchennego paskudnego okna mogłabym powiesić coś takiego, naprawdę super!

aagaa pisze...

Bardzo przyjemnie! Fajny pomysł z tymi półeczkami pod talerze.Tez wydaje mi się,że białe byłyby lepsze.
Skąd Ty kobieto bierzesz tyle energii?
Pozdrawiam

Żywia pisze...

Kobieto!! Jak Ty to robisz? Półka wyszła niesamowicie, a te czarne flaszki kapitalnie się prezentują. Poza tym wianek mocno klimatyczny i bardzo podoba mi się lampa z pomponikami.
A tak poza tym, to jeśli Ty znajdujesz tyle energii pomimo 7 miesięcznego brzuszka, złamanego żebra i zapalenia oskrzeli, to zastanawiam się czy tam aby jakieś dopalacze nie są grane? no, no, no... Dużo zdrowia życzę i szczęśliwego rozwiązania!

bossanova pisze...

oj Kochana nie łam się!! mam nadzieję, że już wszystko ok! a kuchnia piękna jest, chętnie bym się przysiadła na herbatkę :)

iwjardim pisze...

Widzę że energia Cię rozpera pomimo róznych przeciwnosci losu , kuchnia wyszła świetnie . I uważaj na siebie , nie szalej ;-)
Pozdrawiam ciepło

katesz pisze...

Tak, tak, jest świetnie! Nie wiem czemu, ale te bąbelki mnie zauroczyły. Fajnie wyglądają nie tylko na lampie :)

Sara pisze...

Eee, wcześniej też było OK...:) Śliczny kolor ścian, biel na nim wygląda jakoś tak inaczej. Wręcz ciepło! I podstawki pod talerze mnie rozwaliły - gratuluję!

Asia pisze...

Dziekuje Wam za miłe komentarze! Półeczki pod talerze juz są białe:) Żywia te czarne(okrągłe)flaszki są z przeźroczystego szkła, a kolor to sok imbirowy.
Energię czerpie chyba poprostu ze szczęścia takiego zwykłego, codziennego...Kochającego męża, synka-choć ten chyba bardziej wysysa :)))
Spokojnego wieczoru

krysia_m pisze...

Zastanawiałam się gdzie zawiśnie okiennica i już widzę. Prezentuje się cudownie. Butelki z koronką - ale fajny pomysł chyba odgapię. A tak ogólnie to wszystko mi się podoba. Pozdrawiam.

agakry pisze...

syndrom wicia - mocna rzecz :) ja wiłam głównie w pokoju synka. ale nie obeszło się bez porządków, remanentów i galopującej potrzeby działania :)
w sumie udało mi się skanalizować napęd instynktu na gadżety dla młodego i dzięki temu na długo przed swym przybyciem miał gotowy i wyposażony pokój a ja wiedziałam, gdzie co leży i jak działa, więc jak wróciliśmy do domu byłam "wdrożona" :)
gratuluję stylu i konsewkencji estetycznej oraz zdolności :)

przecinkowa pisze...

powiedz mi proszę jak zrobiłaś te zakrętki na słoiki z musli i płatkami :)?? albo gdzie znalazłaś:D ja mam takie podobne z Ikei ale mają taka szarą chamską pokrywkę plastikową i zastanawiam się co by możnabyło z tym fantem zrobic ;)

przecinkowa pisze...

powiedz mi proszę jak zrobiłaś te cudne zakrętki na słoiki z płatkami :)??? Ja mam takie podobne z Ikei ale one mają takie beznadziejne szare plastikowe zakrętki :/i zastanawiam się co z tym fantem zrobić. Masz jakiś pomysł :)??

hurija pisze...

Masz piękną kuchnię i w ogóle cały domek. Stół i krzsła to komplet z ikei, prawda? Mam dokładnie taki sam.