poniedziałek, 14 czerwca 2010

BEFOR i AFTER cz.II

Dziś druga odsłona BEFORE i AFTER.:)

W prawie takim stanie zastałam nasz hol wejściowy. Zainstalowane zostały elektryka i grzejniki no i trochę odgruzowany w stosunku do pierwotnego stanu

BEFORE

AFTER

Salon: niestety brak zdjęć bardziej poglądowych ale było mniej więcej tak:

No i obecnie:

Łazienka mniejsza, parter, zdjęcie niestety juz w trakcie remontu: 

I po:

Mniej więcej tak to było....:)
Włożyliśmy tu mnóstwo pracy(i pieniędzy) ale oczywiście dziś już dużo bym pozmieniała...:) Może uda się odmienić niebawem sypialnię, która opatrzyła mi się:) Narazie swoje siły i środki skierowałam na ogród a także taras, który był jedynie betonową płytą, "tworzę"więc niemal od podstaw:)
2 pokoje czekają jeszcze na ukończenie, w tym Michała, na który pomysłów jakoś brak. A może i motywacji, bo Michał od urodzenia nie przespał jeszcze ani jednej nocy bez pobudki, śpi więc w naszej sypialni, żebym nie musiała wędrować kilka razy w nocy, a w dzień za bawialnię służy mu salon i ogród/taras. 

A oto i wyżej wspomniany w ulubionej do spania pozycji....

Generalnie śpi bez poduszki, ale także w ten sposób....Zadziwia mnie jak tak można spać na kolanach????:)
Pozdrawiam

16 komentarzy:

ALEXA pisze...

Asiu, mój Oskarek spał identycznie! :) Mam mnóstwo Jego zdjęć właśnie w tej pozycji, bo nigdy nie mogłam wyjść z podziwu "jak tak można spać, na kolanach" :))
Domek macie przepiękny!!!
To jak wygląda teraz, a jaki był kiedyś, to wręcz szokująca zmiana.
Życzę Wam wiele szczęśliwych chwil w Waszym wymarzonym świecie :)

paula_71 pisze...

Wow,niebo a ziemia!Warto było się tak napracować,bo efekt jest piorunujący :)
A co do spania maluszka to chyba dzieci bardzo to lubią,bo moja Lenka też w tej pozycji śpi :) i najbardziej ją lubi.

Mhm,ja się przyznam,że też najbardziej lubię spać na brzuchu,ale nogi mam wyłożone,z podkulonymi mogłoby mi być niewygodnie ;)

Pozdrawiam Was serdecznie.

byziak pisze...

Te porównania pokazują ogram pracy, która włożyliście w remont.
Na prawdę wspaniała robota - efekty są zachwycające.

iwjardim pisze...

Moje dzieci spały podobnie :-) , a co do efektów końcowych prac to dla mnie super , chociaz też mam przypadłość taką ze jak juz coś zakończę to szukam co by tu pozmieniać .
Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

pięknie mieszkacie!
czas najwyższy udac się z tak długo odkładaną wizytą...
a Maciek też tak potrafi spać, nawet pół nocy
pozdrawiamy ze Strzelina!
Kasia

li. pisze...

Uwiebiam "przed i po". A Wy dokonaliscie prawdziwych cudów. Ja ostatnio tez odgrzebałam zdjęcia "przed". Pozdrawiam i czekam na więcej. Twój synek to sama słodycz, jeszcze zatęskinisz za tym prowadzeniem za rączki:-)

aagaa pisze...

Różnica jest ogromna!
Pięknie teraz mieszkacie!!!Bardzo mi się u Was podoba!
Zdjęcie Oskarka jest rewelacyjne!
Pozdrawiam

An z Chatki pisze...

ogrom pracy włożyliście, ale było warto, bo teraz macie piękny stylowy dom :)
Pozdr An

joanna pisze...

Aż trudno uwierzyć...
Wydawałoby się - niemożliwe ;))
A teraz jaka satysfakcja!

Asiu, cudnie zasłoniłaś kaloryfer :) Fantastyczny pomysł! Ale też i obrus (?) piękny :))

Misio jest jeszcze malutki, pokoik poczeka ;))
Po cichu powiem Ci, że mój synek budził się co noc do 3 roku życia - spał w pokoju obok, ale biegać musiałam ;) 3 lata nieprzespanych nocy! Nie pocieszyłam Cię, co?

A ja nigdy nie widziałam maluszka w takim 'ukladzie' ;)) Słodziak jest!

Pozdrawiam i czekam na pokazanie tarasu ;)))

Asia pisze...

Wasze komentarze potwierdzają, że jestem matką, która zachwyca sie każdym gestem swojego dziecka i myśli że jest ono absolutnie wyjątkowe, gdy tymczasem poczynania jego to 100% norma:DDD
Dziękuje Wam za miłe komentarze!
Joanno: przyznam, ze bardzo lubię taki sposób zasłaniania kaloryfera, ale obecnie tylko właśnie w holu jest to możliwe, bo wszędzie indziej Michał bawi się w ściąganie obrusów!:)
Nie pocieszyłaś mnie Joasiu z tym wstawaniem, oj nie....:)))
Taras pokażę....nie mam pojęcia kiedy...mam nadzieję, ze jeszcze w tym roku, ale w duzej mierze od finansów niestety to zależy.
Pozdrawiam serdecznie

Green Canoe pisze...

To i my dołączamy do lubiących spać na kolanach:) Leo śpi dokładnie tak jak Michaś- spał tak i Paweł, no i ja - gdy byliśmy malutcy:)Jak widać można tak spać:) i to wiele godzin. A zmiany w Twoim domu powalają po prostu na kolana...ale żeście pracy włożyli....ogrom. No i efekt - śliczny.

Anonimowy pisze...

Ale zmiany! - w stanie pierwotnym pamiętam tylko salon...SUPER!
Kubuś też tak śpi - to normalne zachowanie.Ale Miś już urósł, no i te stópki - powalające:)))Pozdrawiamy Was gorąco
Kuzynka Aga B.

Ita pisze...

Ogrom pracy włożyliście ,efekty powalające . Uwielbiam zdjęcia przed i po, masz domek cudownie odmieniony i pięknie urządzony. Moja Tuśka też w tej pozycji spała , a swoją drogą ciekawa rzecz ,że ta pozycja jest tak przez maluszki preferowana.
Pozdrawiam cieplutko.

Jolanna pisze...

Wspaniały dom stworzyliście !!!
A zmiany zawsze będą, dziś nam podoba się to jutro tamto, ale najważniejsze jest zadowolenie z własnej pracy.
Pozdrawiam serdecznie.

Agnieszka M, pisze...

Mój Eryczek też tak śpi i też sie zastanawiałam czy to normalne bo pierwszy raz z takim spaniem sie spotkałam.

jo@śka pisze...

Metamorfoza oczywiście niesamowita. Pięknie teraz to wygląda. Na pierwszym zdjęciu przed przeróbką widzę jakiś piękny turkusowy stół!!! Co do zmian, to ja również zmieniłabym już mnóstwo w naszym domu a nawet większość...
Poduszki do spania córce też nie daję ale sama często kładzie się na kołdrze, szuka jakiejś poduchy.