Dobry wieczór:)
Dawno mnie tu nie było...Macierzyństwo pochłania mnie całkowicie...Czas tak szybko biegnie, zadziwia mnie to co dnia. Już za chwilę Michał skończy miesiąc...Może to dlatego, że żyję teraz w cyklach 3 godzinnych wyznaczanych przez pory karmienia...Synuś jest grzeczny, daje mi więcej czasu niż myślałam, że będe go miała. Jednak do internetu czy w tv spoglądam sporadycznie; w czasie wolnym wolę zadbać o dom/zdrzemnąć się/popatrzeć na cudowne minki Syna...Jestem bardzo szczęśliwa...Choć jestem niewyspana, zmęczona mniej lub bardziej, zwłaszcza że zmagamy sie ostatnio z kolkami i wzdęciami, ale wszystko wynagradza mi słodki Okruszek leżący właśnie obok...
Gdy dawniej widywałam panie na spacerach z wózkami, myślałam sobie "co za nuda, ileż tak można chodzić, zamęcze się na śmierć...!!!"Po kilku dniach w szpitalu, potem w domu, niemal na skrzydłach biegłam na pierwsze spacery:) Spacer był upragniony jak najbardziej wyszukana rozrywka:)))
Nosimy sie też w chuście, choć wyjątkowo: wówczas tylko gdy Michał ma trudności z zaśnięciem. Ten model jednak bardzo obciąża mój kręgosłup, gdy Syn podrośnie troszkę będe musiała pomyśleć nad wygodniejszym.
Znaczną część czasu wolnego spędzam w kuchni: jeszcze chyba nigdy "pichcenie" nie sprawiało i tyle przyjemności. Zaczęło się od Wielkiego Głoda po porodzie, jadłam za dwóch. Moja ochota na wszystko, a zwłaszcza na to co zakazane przy karmieniu piersią:), zaczęła przekładać się na to co gotuję. I tak zaczęłam piec sama chleb-jeszcze nie doszłam do chlebów na zakwasie, ale to pewnie niebawem:)-ciasta, ciasteczka, bułeczki, pierożki, kopytka, leniwe...Generalnie mączne króluje:))
Ogród leży odłogiem...Chwasty panoszą się gdzie chcą, mąż trochę ogarnia ten chaos kosiarką, jednak między kwiatki nie wjedzie...Muszę szybko wkroczyć do akcji...Jak Michał pozwoli:) Tymczasem przyniosłam sobie kawałek ogródka do domu; pachnie pięknie i chwastów nie widać:)
Podczas spaceru udało mi się kupić moją ulubioną fuksję: kwiaty na tarasie już zagościły ale też wymagają uporządkowania..Kiedy ja to wszystko zrobie??? 