środa, 8 grudnia 2010

Manekin

Pewnego dnia zadzwoniła koleżanka-Kasiu jeszcze raz DZIĘKUJE-że na śmietniku, a jakże, stoi manekin i oczywiście pomyślała o mnie:). Przygarnęła go a potem dostał się w moje ręce. Jestem przeszczęśliwa a jednocześnie kombinuję, jakby go odnowić...Niestety płótno wierzchnie zostało czymyś zalane, szorowanie mu nie pomogło, pogorszyło nawet sprawę. Ukrywając to udrapowałam na razie na nim szydełkowy obrus i tymczasem tak stoi. Pomyślałam by rozpruć cały materiał i wykroić nowe elementy z płótna wg starych. Boję się jednak, że nie podołam zadaniu, a przede wszystkim okropnie mi brak czasu. Stoi więc tak w holu wejściowym ciesząc pańskie oko i czeka aż rozciągnę dobę do 36h a syn stanie się mniej mamę-ciągle-potrzebujący:)

7 komentarzy:

llooka pisze...

Asiu taki poplamiony ma swój szyk;)A dla kontrastu założyć na niego możesz jakąś zwiewną tuniczkę, pełną koronek i sznury pereł, świecidełek...
Ciepełko ślę!

Anonimowy pisze...

Asieńko!
Wiedziałam, że manekin u Ciebie znajdzie dom i że będzie pasował.
Pozdrawiam ze Strzelina!

BogaczKa pisze...

Boszszsz... jak Ci zazdraszczam tego osobnika...

aagaa pisze...

Takie cudo na śmietniku było? Rany!! Cudny ten manekin!
Pozdrawiam

joanna pisze...

Skleroza nie boli ;)) Wiem, że jedna z dziewczyn już borykała się z tym problemem (może się odezwie?) - dostała trochę rad, ale czy to się skończyło nie wiem ;))
Tak sobie strzelam pomysłem: a może farbowanie pomoże? Przyciemni plamy, jeśli np. byłoby to w kolorze nogi...
Na razie prezentuje się świetnie!

Pozdrawiam :)

Kasia pisze...

o jak Ci zazdroszczę tego manekina, może być nawet poplamiony

jak moja imienniczka znajdzie na śmietniku jeszcze jednego- to jestem pierwsza w kolejce :)

pozdrawiam cieplutko

Mela pisze...

Cudny ten manekin, szkoda że u mnie takich śmietników nie ma!!!