piątek, 28 lutego 2014

Rama przykuchenna

Przy planowaniu i urządzaniu kuchni nie miałam pomysłu co zrobić z "trudnymi miejscami" na ścianach takimi jak te przy zlewie czy kuchence, ale wiedziałam, ze nie chcę płytek; choć wiem, że białe "cegiełki" wyglądałyby bosooko do naszych mebli, nie miałam ochoty dodawać sobie pracy ich szorowaniem. A ze gotuję sporo, czyszczenia też byłoby trochę. Na początek całość została wymalowana specjalna farbą do kuchni i...czekałam na natchnienie. Aż przyszło: kupiłam w Ikei ramę i wpakowałam do środka plakat z francuskiej ulicy ( do zobaczenia jak było  tu )
Po kilku latach widok znudził mi sie, a i para(tłuszcz?) dostały sie pod szkło wiec trzeba było wymienić. Szybka realizacja pt zdjecia  z kilkoma ulubionymi przepisami z książki "MojeWypieki" D. Świątkowskiej i od razu jaśniej i weselej!
Polecam to rozwiązanie jeśli ktoś nie wie co zrobić z przestrzenią nad kuchenką; z perspektywy czasu wiem, ze to był bardzo dobry wybór. No i mogę sobie w tą rame wkladac i zmieniać nastroje co chce i kiedy chce! Płytki trwałyby na ścianie latami...:)


8 komentarzy:

Aleksandra pisze...

Świetny pomysł :)
Pozdrawiam,
Ola

jeke pisze...

Tak wykorzystanej ramy chyba jeszcze nie widziałam:)

Wanda Adamczyk pisze...

Wspaniały i oryginalny pomysł - pozdrawiam

Renata Slusarska-Szczepanik pisze...

Świetny pomysł :)

Agnieszka K. pisze...

Fajny pomysł. Aktualnie też mam pustą przestrzeń między szafkami, więc Twój pomysł wydaje się być idealny :)Zastanawiam się tylko czy istnieje opcja że szkło nagrzeje się od ciepła i może pęknąć?

Asia pisze...

Dziekuje za komentarze!
Agnieszka K:
wg mnie takiej opcji nie ma: ja swoja rame mam juz kilka lat, gotuję codziennie i nigdy sie nic nie stało; u mnie odległość międy ramą a płytą grzejną to 2,5cm

Lilak pisze...

Kupuje! Bardzo fajna opcja. Dziękuje :)

TheDeliratio pisze...

rewelacyjny pomysl:)