czwartek, 2 września 2010

Ikea

Podobnie jak w roku poprzednim zostałam zaproszona do promocji najnowszego katalogu Ikei, tym razem z Michałem na okładce, hehe i oczywiście chciałam się podzielić kilkoma uwagami.

Do zalet przeglądania stron w rozmiarze XXL nikogo przekonywać nie muszę.  Ikea bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie wieloma fajnymi nowościami przede wszystkim w dziale dziecięcym, czyli to na co czekałam! Nie podobają mi się mroczne aranżacje pokoi, pod tym względem zeszłoroczna edycja katalogu  z jasnymi wnętrzami była o wiele ładniejsza. Ale to już oczywiście kwestia gustu!

Zachwyciło mnie wiele drobiazgów jak np świeczniki  serii ARYD, jednakże nie sądzę bym nabyła ze względu na cenę! Świecznik największy 36cm kosztuje 59.99zł; ja bardzo przepraszam, może jestem sknera ale to chyba przesada! Tym bardziej, ze sama kupiłam podobny w Tesco wys40 lub 44cm za 29zł!!!Akurat nie takich cen się spodziewałam po Ikei. Podobnie jak w roku ubiegłym obśliniłam się na widok kilku dzbanków czy poduszek ale cena 60zł/szt to dla mnie stanowczo za dużo za poduchę. Bardzo podoba mi się nowa seria folkowa, jest boooska i już kombinuje gdzie by tu u siebie choć kilka elementów...! Generalnie jestem mile zaskoczona przygotowanym asortymentem na nowy rok, który wyjątkowo przypadł mi do gustu (choć niektóre ceny niestety już mniej). Na pewno część, zwłaszcza z działu dziecięcego, wyląduje w moim koszyku. Jako ze mieszkam 5minut od Ikei:) miałam już możliwość oglądania wielu nowości. Najlepszą recenzją jednak niech będzie zdanie mojego męża, który po obejżeniu katalogu stwierdził, ze całkiem fajna ta ikea:) 

czwartek, 26 sierpnia 2010

szafki nocne

Rodzice robili porządki na strychu i chcieli wyrzucić komplet szafek nocnych, żadne cudo, zwykły mdf, ale szkoda mi się ich zrobiło więc przygarnęłam. Pomalowałam, wkleiłam w środek płótno + stemple-moja pierwsza z nimi praca, brakuje mi wprawy ale efekt uznaję ciekawy. Myślę, że docelowym miejscem będzie pokój komputera i szafy, który urządza się pomalutku.

Przed:

Po:

Narazie szafki stanęły jeden na drugim a'la komoda-tak zajmują mniej miejsca

wtorek, 24 sierpnia 2010

Rama z duszą

Grzebiąc niedawno w schowkach u rodziców udało mi się znaleźć starą ramę na zdjęcia, która odkąd pamiętam wisiała nad podwójnym wezgłowiem łóżka w pokoju dziadków. Były tam zdjęcia mojej mamy, jej siostry oraz dziadków oczywiście. Lubiłam na nie patrzeć i nie mogłam się nadziwić, że ta młoda pani to babacia a te małe dziewczynki to mama i ciocia:))). Gdy dziadek zmarł trochę przemeblowano pokój, a rama zniknęła. Mocno się zdziwiłam gdy znalazłam ją zakurzona, brudną, schowaną w miejscu gdzie w życiu bym normalnie nie zaglądnęła...Odkryłam tam tez jeszcze fajną deskę, ale o tym niebawem, jak skończę jaż oczyszczać.
Niestety materiał w środku zaplamiony jest mocno w jednym miejscu, na szczęście udało się to ukryć pod zdjęciem. Wydrukowałam kilka naszych fotek, do tego zasuszone listki, koronka i zawisła:

Pewnie domyślacie się, że mam dylemat, czy nie machnąć jej na biało, ale narazie chyba ją tak zostawię..

środa, 28 lipca 2010

Świecznik...

...wspaniały, ciężki jak diabli, wielki (dla porównania świecznik okrągły ma prawie metr średnicy) zawisł w holu. Jest to część dawnej lampy gazowej, niestety brak elementu wieńczącego/okalającego płomień oraz kilku kawałków; jakby połamał się spadając, ale na szczęście trzeba się przyjrzeć, by to zauważyć i zupełnie nie ujmuje to jego urodzie. Namęczyłam się  trochę by go oczyścić, był bowiem w stanie mocno zapuszczonym a zależało mi by było widać patynę a nie świecące się złotko. Podoba mi się:)

środa, 16 czerwca 2010

Małe malunki

Jak już wspominałam moja "tfurczość" ogranicza się ostatnio do ogrodu/tarasu a przede wszystkim prowadzania dziecka za rączki.... Ale ponieważ już mnie ręce świerzbiły baaardzo by coś zmalować a bodziaki Michała były bez wyrazu, złapałam za pędzel i farbę i oto sąmodel rozmarzył się...

Zagadka: kto cieszył się bardziej z tak pomalowanych bluzeczek:

a) dziecko

b) tata....

Wyprodukowałam też coś dla mnie; zamieniłam wózek spacerowy na fotelik rowerowy z  rewelacyjnym skutkiem. I ja i Michał zachwyceni!!!!

Tu poszłam na łatwiznę i zrobiłam nadruk. Wzór znaleziony na etsy.com

poniedziałek, 14 czerwca 2010

BEFOR i AFTER cz.II

Dziś druga odsłona BEFORE i AFTER.:)

W prawie takim stanie zastałam nasz hol wejściowy. Zainstalowane zostały elektryka i grzejniki no i trochę odgruzowany w stosunku do pierwotnego stanu

BEFORE

AFTER

Salon: niestety brak zdjęć bardziej poglądowych ale było mniej więcej tak:

No i obecnie:

Łazienka mniejsza, parter, zdjęcie niestety juz w trakcie remontu: 

I po:

Mniej więcej tak to było....:)
Włożyliśmy tu mnóstwo pracy(i pieniędzy) ale oczywiście dziś już dużo bym pozmieniała...:) Może uda się odmienić niebawem sypialnię, która opatrzyła mi się:) Narazie swoje siły i środki skierowałam na ogród a także taras, który był jedynie betonową płytą, "tworzę"więc niemal od podstaw:)
2 pokoje czekają jeszcze na ukończenie, w tym Michała, na który pomysłów jakoś brak. A może i motywacji, bo Michał od urodzenia nie przespał jeszcze ani jednej nocy bez pobudki, śpi więc w naszej sypialni, żebym nie musiała wędrować kilka razy w nocy, a w dzień za bawialnię służy mu salon i ogród/taras. 

A oto i wyżej wspomniany w ulubionej do spania pozycji....

Generalnie śpi bez poduszki, ale także w ten sposób....Zadziwia mnie jak tak można spać na kolanach????:)
Pozdrawiam

wtorek, 8 czerwca 2010

Piwonie

Bardzo Wam dziękuje za komentarze pod poprzednim postem, druga część niebawem.

Dziś jedynie bukiecik z ogrodu; nie mogłam się powstrzymać, pachnie cuuuudnie!!!

Ciekawy artykuł w w Dużym Formacie na temat prywatności w internecie; nas blogerów także dotyczy... Polecam

sobota, 5 czerwca 2010

Befor&After

Wszystkie moje poczynania są sprowadzane ostatnio przede wszystkim do ...prowadzenia dziecka za rączki...Sam  nie chodzi jeszcze i nie wykazuje chęci... Całe szczęście wreszcie wyszło słońce bo pracy w ogrodzie co niemiara a dziecka na mokrej trawie posadzić nie mogłam by sobie raczkowało/bawiło się/etc. Tak czy owak to chyba najbardziej uciążliwy dla mnie czas od porodu. Mam jednak nadzieje, ze teraz gdy jest ciepło, będzie już lepiej.

Myślałam ostatnio ile pracy włożyliśmy w ten nasz dom i kiedy wreszcie nabierze kształtu ostatecznego..pewnie nigdy...nieraz denerwuje się, ze nasze remonty trwają już od ponad 8lat-bo tyle czasu minęło odkąd się tu wprowadziłam, i ciągle tyle do zrobienia...Przeglądnęłam stare zdjęcia i zobaczyłam jednak ogrom pracy jaki włożyliśmy w ten dom... Ponieważ uwielbiam oglądać wszelkiego rodzaju "BEFORE & AFTER" postanowiłam i Wam pokazać trochę:) Niestety większość zdjęć jest już z trwających remontów, stanu zastanego właściwie nie mam na fotografiach, a szkoda:)

No to dziś 3 pomieszczenia:)

Kuchnia już po rozpoczęciu prac(wymieniona instalacja grzewcza, elektryczna, zabudowany dziwny schowek w kuchni)

BEFORE

AFTER

Jak widać w kuchni jest miejsce na okap....Trwa tam od kilku lat czekając na przypływ wolnej gotówki i właśnie doszłam do wniosku, że na cholere mi okap????Teraz zatem muszę zagospodarować to miejsce, co na pewno nastąpi w najbliższych tygodniach, bo pomysł był dojrzał:)

Klatka schodowa:

BEFORE(ech to lastryko na schodach....:)AFTER

I jedna z dwóch łazienek, większa, na piętrze

BEFORE: tu już prace jakieś rozpoczęte: umywalka oraz pralka już stąd wyleciały, dziwna ścianka działowa po lewej częściowo także już rozwalona. Ale kolory, lamperia i ogólny dizajn widoczne:)

AFTER

CDN...

Miłego weekendu:)

wtorek, 11 maja 2010

Podoba mi się pewien facet...

Narazie wędruje z nim po domu w poszukiwaniu najlepszego miejsca:

W takiej aranżacji też go lubię...

czwartek, 15 kwietnia 2010

Retro

Wyciągnęłam z piwnicy kilka skarbów, albo gratów jak kto woli:)

Stolik pod tv, który gościł w wielu domach za czasów słusznie minionych. Wiem, gdzie jest jeszcze jeden taki...muszę tylko przekonać mężona , że warto go targać do domu:)

Śliczna kanka na mleko, szkoda, że trochę podniszczona, ale mogę sobie tłumaczyć, że to dodaje jej uroku:)

No i magnetofon szpulowy!!!!To było COŚ!!! Ten był własnością męża i jego siostry, ja o takim wówczas marzyłam tylko....A że marzenia się spełniają to teraz mam:DDD i nawet działa!!!

Obecne lektury; zawsze czytam po 2 książki....zdarzało się i 3 naraz ale to już za dużo:)

-JĘZYK DWULATKA, jestem ok 1/4 lektury, jak narazie nie przeczytałam nic o czym bym wcześniej nie wiedziała.

-KAPUŚCIŃSKI NON-FICTION- jestem zaledwie na ok 100 stronie w tym prawie 600 stronicowym dziele - lektura wciągnęła mnie bardzo, ciekawa jestem kolejnej strony i ciężko ją odłożyć. Zupełnie nie wiem po co te wszystkie kontrowersje wokół tej książki. Polacy chyba lubią, gdy człowiek wielkiego formatu ma wizerunek bez skazy, gdy ktoś próbuje kogoś takiego pokazać inaczej, podnosi się larum jakby zapominając, że wszyscy mamy swoje słabości i wady i to też czyni nas ludźmi.