wtorek, 5 lipca 2011

manekin cd

Pomiędzy obowiązkami domowymi pochłaniają mnie przetwory różne, juz trochę różnorakich naprodukowałam, a w tzw międzyczasie machnęłam manekina.

Pisałam kiedyś o nim, że to prezent przytachany ze śmietnika przez moją koleżankę kochaną Kasię(ściskam!!!) Miałam wiele pomysłów na niego ale na razie pozostawiam go jak jest; taki obdrapany, zalany, fajnie wygląda i pasuje do miejsca gdzie się znajduje. Dodałam mu tylko napisy i chyba nic więcej mu nie potrzeba.

inspirowałam się pracami z http://himlarum.blogspot.com/

środa, 18 maja 2011

kura w kropki..

Przede wszystkim bardzo dziękuje za wszystkie gratulacje i życzenia!!!Obecnie Maja głównie je i śpi, co pozwala mamie w tzw międzyczasie(czyt. bawieniem się z synem, gotowaniem, sprzątaniem, rozmowami z mężem, a także nawet życiem towarzyskim, itp) na inną działalność, która obecnie ogranicza się do szaleństw w ogrodzie. Udało mi się przy pomocy taty zrealizować jednak pomysł na kurę:) Otóż zobaczyłam gdzieś w internecie kurę-tablicę i bardzo spodobała mi się . Ponieważ jednak mam tablicę na lodówce-folia tablicowa przyklejona- i jest ona wygodna w użytkowaniu i nie zamierzałam z niej rezygnować, z kurą trzeba było wymyślić coś innego. No i tak oto powstała kura na ścianę: wycięta wyrzynarką przez tatę, resztą zajęłam się ja i wisi teraz toto w kuchni. I cieszy moje oko:)

Mam kolejne pomysły z kurą w roli głównej ale jak będzie z realizacją -zobaczymy

piątek, 22 kwietnia 2011

Maja

Nasz wielkanocny zajączek - przedstawiam Maję, ur. 16.04.2011.:)))A wszystkim zaglądającym życzę spokoju na Święta, zdrowia i radości!!!

piątek, 8 kwietnia 2011

bąbelki....

Moje ulubienie do taśmy bąbelkowej trwa nadal w związku z tym małe zmiany na wiosnę w salonie; obu lampom dostały się bąbelki, tak samo zasłonom. Myślę, że zyskały na urodzie:) zasłonka przed: I druga lampa w tym samym salonie przed i po:

czwartek, 17 marca 2011

"Isio" Misia...

Wreszcie biorę się za urządzanie pokoju Michała. Zaczęłam od najważniejszego: namalowania idola na ścianie....Spodziewałam się gorszego rezultatu, przyznam nieskromnie...:) "Isio" -czyt. Misio Kubuś-wzbudza zachwyt Michałka a mnie motywuje do dalszej pracy, choć nie wiem czy dam radę, bo miesiąc do porodu został i odpadam z sił...Widok jaki oglądam kilka razy dziennie...:)))Warto było się postarać!!!!

środa, 9 marca 2011

serwetki

Kończę niemal urządzać sypialnie.... Na ścianie naprzeciw łóżka stoi telewizor i ściana nad nim musiała zostać zagospodarowana. W pierwotnej wersji miał być napis, jednak zmieniłam zdanie przeglądając moje serwetki. Zawiesiłam je nad tv. Na żywo ciekawiej to wygląda niż na zdjęciach, musicie mi uwierzyć na słowo:)

Szafka pod tv przerabiana końcem ciąży z Michałem, pokazywałam to tu http://prywatnymikrokosmos.blogspot.com/2009/02/before-and-after.html . Coś te moje ciąże w remonty wszelakie obfite...:)))

Muszę jeszcze tylko uszyć zasłony oraz schować kable od telewizora pod osłoną i myślę , ze wówczas uznam pokój za skończony(tymczasem...:).

niedziela, 6 marca 2011

Znikające ciasteczka...

Dziś kulinarnie:) Polecam pyszne i zdrowe owsiane ciasteczka. Potrzebujemy:

2szkl płatków owsianych

1/2szkl cukru

1/2szkl mąki

1jajko

śmietany do wyrobienia ciasta

1/2szkl roztopionej margaryny(ja używam tylko masła)

Ponadto co tam jeszcze jest w zapasach: u mnie słonecznik, sezam, rodzynki, skórka pomarańczy, płatki migdałowe, orzechy włoskie i kokos. Może być jeszcze dynia, żurawina, itp co kto ma.

Wszystko wymieszać i i wyrobić na dość gęstą masę. Przypadkowo tym razem przed formowaniem kulek i kładzeniem na blasze masa postała około 2 h i znacznie zyskała na tym, bo składniki fajnie sobą przesiąknęły i znacznie łatwiej formowało się je. A ponieważ eksperymentuje z mąką razową, gdyż doszłam do wniosku że za dużo tej białej w naszym menu, w następnych ciasteczkach użyje razowej i cukru brązowego.

Ciasteczka podczas próby sfotografowania naprawdę znikały z talerza: nie mogłam zrobić zdjęć bo "magiczna ręka" zabierała mi je:DZnalazłam po chwili wszystkie tutaj....spryciarz!:)A skoro już o zdrowym odżywianiu.... jeszcze pyszne bułeczki z siemieniem lnianym. Przepis tu http://waniliowo.blox.pl/2011/02/Zdrowe-buleczki-z-mielonym-siemieniem-lnianym.html Zmodyfikowałam dodając słonecznik i dynie oraz sezam i połoweę mniej miodu: wg oryginalnego przepisu są za słodkie do wędlin a po takiej modyfikacji jak najbardziej pasują

Smacznego!

środa, 2 marca 2011

Kolejne zmiany...

...nastąpiły na klatce schodowej: całość przemalowana z bieli na najjaśniejszy odcień szarego jaki był w palecie. Przerobiłam lustro po raz kolejny: dodałam stare świeczniki z Jyska, pomalowałam i wygląda tak:A było tak:

Za radą jerzyn_ka w komentarzach do posta o zdjęciach na grzejniku przemalowałam ramy na czarno i faktycznie prezentują się lepiej. Dziekuje!

piątek, 25 lutego 2011

dom "spokojnej" starości

Właśnie przeczytałam i artykuł poraził mnie...

http://wyborcza.pl/1,87648,9164269,Dom__w_ktorym_straszy.html?as=1&startsz=x

Szlag mnie trafia, że odpowiedzialne organa umywają ręce, nie widzą problemu, zapowiadają kontrole(!!!!), Jak można tak traktować ludzi??!!! Przeczytajcie zresztą sami, bo mam taki galop myśli, ze mogłabym jeszcze długo pisac.

czwartek, 24 lutego 2011

kuchenne rewolucje...

Ech syndrom wicia gniazda w pełni rozwinięty...: sypialnia prawie ukończona, trochę zmian w salonie, korytarz pomalowany, pozmieniany-do pokazania w kolejnych postach, zaczęłam pokój Michała i pokój gabinetowo-komputerowy....Ponadto w kolejce na szycie czekają pokrowce, kolejne rolety i mam tylko nadzieję, że zdążę ze wszystkim do porodu....Choć pomału chyba jednak opadam już z sił najgrubsze prace już zrobione i to w czasie zapalenia oskrzeli Michała, następnie mojego upadku ze schodów i pękniętego żebra w 7miesiącu ciąży(ból niesamowity przy kichaniu, kaszlnięciu,śmianiu się, o podnoszeniu dziecka nie wspomnę...) następnie zapaleniu płuc Michała i zarażeniu po kolei nas...To wszystko działo sie w ciągu ostatnich 6tygodniu...:) Ale prace postępowały...Czasem sama siebie podziwiam:)

Ok przechodząc do tematu. Kawałek kuchni wcześniej pokazywałam, jednak mocno znudziła mi się ściana ze stołem z ikowskimi na niej wynalazkami. Postanowiłam coś oczywiście zmienić. Tak wyglądało przedW ruch poszła farba i pędzel: półki stare, kupiłam tylko wsporniki, wieszak zdobyczny, kilka elementów dekoracyjnych i zawisłaOkiennica z poprzedniego postu na miejscu docelowym, wymieniłam abażur z lampy obecnie nie używanej, dodałam pomoponiki Wczoraj przycięłam w ogrodzie lekko winorośl, by z pędów zrobić wianekA na ścianie obok z resztek listew przypodłogowych zrobiłam malutkie półeczki.Obecnie są na nich talerze, które szczególnie mi się podobają, niestety mam tylko 2szt. No i jak tak patrze na półeczki na zdjęciach to widzę, ze mimo iż pasują do wystroju kuchni, to chyba jednak lepiej wyglądałyby w bieli...W oknie zrezygnowałam z wiszących firanek i uszyłam takie zwykłe mocowane na drążkach na ramie. Zasłony zwykle wiszą tu inne, chwilowo piorą się jednak....:)Efekt całości wydaje mi się całkiem przyjemny, no i oczywiście co chwile zmieniam coś na półeczkach, więc sama radość!!!

Pozdrawiam