sobota, 14 lutego 2009

Śmietnikowo....

Wyprosiłam męża by przytargał fotel ze śmietnika, który chwile wcześniej wypatrzyłam... K. patrzył na mnie z niedowierzaniem, że chce go przygarnąć, ale w końcu uległ. Bardzo podoba mi sie kształt i lekka konstrukcja nóżek. Tapicerka oczywiście do wymiany, niestety bebechy też w opłakanym stanie, ale jakoś sobie z tym poradze. Szkoda, że wkoło nas nowe bloki i rzadko można trafić starocie do recyklingu...Jakiś kredens z odzysku mi sie marzy...Tyle skarbów można na śmietnikach znaleźć! Śmieciara jestem i tyle:))) Materiał już mu wybrałam, muszę teraz "tylko" zacząć nad nim pracować.Fotel będzie stał w pokoju, który właśnie w tym tygodniu skończyliśmy remontować. Z większych remontów to by było NARESZCIE koniec. Wymieniona została instalacja elektryczna, K. położył gładzie, pomalował, czyli najgorsze za nami. Teraz zostało najprzyjemniejsze: muszę ten pokój urządzić. Znaczną część tego tygodnia spędziłam w piwnicy przemalowując część starych mebli, by pasowała do tego pokoju. Efekty pokażę w nadchodzącym tygodniu jak "wyjdą" wreszcie z piwnicy. Doszły mi jeszcze liczne wizyty u lekarzy oraz w kolejnych przychodniach, koszmar. Wszystko to sprawiło, że doba jakoś mocno się skurczyła..

Malując meble przemalowałam czerwone nakrętki do słoików, które zupełnie mi do kuchni nie pasowały. Z efektów jestem średnio zadowolona, więc pewnie niedługo znowu będe coś próbowała z nimi zrobić. W słoiczkach imbir kandyzowany oraz syrop wg przepisu Ilooki -pyyyychotka! Na fajniejsze etykiety brakło mi już czasu. Wyciągnęłam z piwnicy wezgłowia łóżka, które kiedyś pokazywałam. Ponieważ -jak Wam pisałam- K. chce by były one w przyszłości częścią łóżka malucha, wiec nie przerabiam ich, ale szkoda było mi, że stoją ukryte w piwnicy. Jedno wezgłowie stanęło więc na półpiętrze korytarza; planuje na tej frontowej ścianie powiesić te stojące monidła oraz zdjęcia naszych przodków wiszące na prawej ścianie, a wiszące zdjecia współczesne + wiele jeszcze innych przewiesić na ściane po prawej i utworzyć tam swego rodzaju naszą galerię. Ramy muszę w końcu ujednolicić...Myśle jednak nad ich kolorem. Kinkiet do wymiany w najblizszym czasie.
Właśnie "leci" w Liście Przebojów Trójki zespół COMA: boszesz, ależ chłopaki wymiatają pięknie!!!Zwariowaliśmy ostatnio z K. na ich punkcie! A podobno powinnam w ciąży dziecku Mozarta puszczać....

8 komentarzy:

joanna pisze...

Ależ Ty skarb znalazłaś!
Ja już nie mam oporów przed zabieraniem cudów ze śmietnika - najgorszy pierwszy raz ;) Tylko szkoda, że takie rarytasy rzadko się zdarzają...
Plany masz ogromne i już czekam na kolejne zdjęcia.
A miejsce na ekspozycję cudowności jest wprost wymarzone!

paula_71 pisze...

Fotel rewelacyjny!Już nie mogę się doczekać jego metamorfozy.Z takimi meblami z lat 50,60-tych można fajnie kombinować kolorystycznie.
p.s.z znalezienie kredensu też mi się marzy... :)

magoda pisze...

Dzięki! Nareszcie nie tylko ja! Bo też jestem niepoprawną śmieciarą!
Takie upolowane cieszy najbardziej.
A mój syn jak był w środku słuchał The Doors.
Uściski!

llooka pisze...

Ale dałaś czadu z tym fotelem! No prześliczny ten brzydal:)Prawdziwy unikat. Cieszę się, że imbirek się udał. Ja też mam do zagospodarowania klatkę schodową i miło zobaczyć u Ciebie fajną aranżację. Pozdrawiam cieplutko!

olla pisze...

Ja też jestem z frakcji smieciarek:)
Dobrze że mieszkamy każda w innym rejonie, w ten sposób nie konkurujemy terytorialnie;)
Znalezisko świetne, rasowe, bardzo jestem ciekawa jak będzie wyglądać w nowym wcieleniu.

aagaa pisze...

Kurcze,zazdroszczę Wam dziewczyny takich śmietników.
Takie cuda jak ten fotel mozna znależc.Świetny jest...

decomarta pisze...

Ja kocham śmietnikowe zdobycze :) Sama mam kilka :) Zawsze się jak wariatka rozglądam, gdy mijam, hahaha :)
Muszę Ci jeszcze powiedzieć, że świetny miałaś pomysł z wykorzystaniem wezgłowia! Stanowią piękne tło dla fotografii i znakomicie odnajdują się w kompozycji. Brawo dla tej Pani :D

Ita pisze...

Ha ha ha , czytam i się śmieję ,bo z komentarzy wynika że nie jestem osamotniona . Szkoda tylko że odkąd mieszkam na wsi mam mniej okazji do takich polowań ! Za to będąc w jakimś gospodarstwie często rozglądam się po podwórku ,czy czasami nie leży gdzieś pod płotem jakieś "cudo",a trafiają się rarytaski.