wtorek, 3 lutego 2009

Trufelki w roli głównej

Ponieważ mój i K. apetyt na słodycze nie ma granic, co na szczęście nie przekłada się na przyrost tkanki tłuszczowej:) postanowiłam wypróbować kolejny przepis z bloga Moje Wypieki .
Polecam go serdecznie; jest prosty, szybki i pyyyyyyszny!Czyli to co tygryski lubią najbardziej:) W puszce są 2 warstwy trufelków. Sama puszkę zmalowałam sobie parę latek temu.
Do odnowionych krzeseł, które kiedyś tu pokazywałam, uszyłam 2 poduszki. Całość znajduje się w hollu wejściowym

Powinnam zabrać się za comiesięczne księgowanie mężowskich papierków firmowych...Gdyby tak mi się chciało jak się nie chce....Jeszcze chwilkę wobec tego tu posiedzę, skończę pić zieloną herbatkę i potem zaczne...Może....

16 komentarzy:

olla pisze...

Oj mam odruch psa Pawłowa na widok Twoich eleganckich trufelków:)

Poduszki bardzo mi się podobają (te szarości), czy możesz zdradzić jak poradziłaś sobie z przyszyciem motywów szydełkowych? tzn.jak to zrobić, żeby motywy płasko spoczywały, nie odstawały od poduszki?

joanna pisze...

Trufelki zrobię, ale tak pięknej puszki nie mam :(

Poduszki wspaniałe :) Dla mnie mogą zostać na kanapie ;)

Asiu, czy wiesz już o stronie budowanej przez Sarę?

http://pchli-targ.blogspot.com/

Pozdrawiam ciepło :)

anne pisze...

kolejne piękne przedmioty...
trufelki kuszą... a miałam się odchudzać...

magoda pisze...

Poduszki są urocze. Dzięki za namiar na trufelki.
Pozdrawiam!

Asia pisze...

Ollu serwetki przyfastrygowałam wzdłuż krawędzi i po kilka przeszyc mniej więcej w połowie drogi do środka.
Joanno: dzieki za namiar o stronie Sary!!! Nie wiedziałam, a fantastyczny to pomysł!
Aniu; nie chcę Cie namawiać, ale dieta nie zając...:)

katje pisze...

Apetycznie wyglądają Twoje trufelki :) A puszka fajna.
Poduszki extra!
Pozdrawiam
Kasia

llooka pisze...

Apetycznie wyglądają te trufelki w dodatku w pięknej puszce. Ciekawa jestem jak długo będą spoczywać na jej dnie:)

Ewa pisze...

Trufelki kuszące, ale poduszki to dopiero cudo !!! Gdybym tylko umiała coś zrobić na szydełku ....
Pozdrowionka
Ewa

paula_71 pisze...

Poduszki do pozazdroszczenia a trufelki do zrobienia :)

aagaa pisze...

Wszechstronnie uzdolniona z Ciebie kobitka.Piecze,maluje,szyje i jeszcze księguje.
Baaardzo podobaja mi sie poduszeczki.....Pozdrowionka

decomarta pisze...

O mamo, pośliniłam się ociupinkę :) Apetycznie wyglądają, nie powiem. Muszę wypróbować i schować przed chłopem, bo okruszka nie zostawi :)
A pomysł na poduszki świetny!

Sara pisze...

Nie, no kanapa mnie rozwaliła. Fajnie byłoby na takich jasnościach - białościach sobie posiedzieć. Zaśnieżone trufelki nie mogły lepiej trafić niż do pusi z zaśnieżonym miasteczkiem...

Ita pisze...

Trufelki ,muszą poczekać !!!!
właśnie bardzo solennie sobie obiecałam ,powstrzymać się od słodkości ......ciekawe co z tego wyjdzie ,he he he .
W poduszkach zakochałam się od pierwszego spojrzenia !!!.
Pozdrawiam .

festoon pisze...

Ale mąż to ma z Tobą dobrze,pamiętam,ile mnie kosztowało nerwów rozliczanie własnej,jednoosobowej firmy,brr-nigdy więcej!
A poduszki przepiękne są,ja tam nie umiem szyć i się w ogóle nie zabieram.Przyznaję bez bicia,żem leniwa i nawet uczyć się nie próbuję;)

Kamilcia pisze...

trufle wyglądają niezwykle apetycznie :) w dużej mierze to zasługa puszki ;) poduchy super - jak ja żałuję, ze szyć nie umiem ...

Asia pisze...

Ciesze sie baaardzo, ze poduszki Wam sie podobają!Mnie również powiem nieskromnie, choc niestety koncza mi sie babcine koronki..:( Chyba w koncu bede musiała znaleźc sobie jakis kursik obrazkowy i nauczyc sie szydełkowac:)
Trufelki juz sie konczą...Mąz jest zachwycony nimi, mnie tez bardzo smakuja. Nastepnym razem doddam do środka migdały:)
Pozdrawiam Was serdecznie