piątek, 20 lutego 2009

Szkatułka

Wybieramy się jutro do wujostwa na 35 rocznicę ślubu. Część prezentu to szkatułka na herbatę, która wykonałam tech. decupage. Mam nadzieję, że spodoba się solenizantom. Chyba zmaluje sobie taką na zdjęcia, które nie znalazły sie w albumach i leżą luzem... Dolegliwości żołądkowo-ciążowe wykańczają mnie...niech już bedzie kwiecień i Maluch na świecie...(rymnęło mi się:)

11 komentarzy:

Yrsa pisze...

Wiesz , myślałam o takiej szkatułce ozdobionej starymi zdjęciami rodzinnymi ,a Ty już taką zrobiłaś .Jestem pewna ,że prezent się spodoba , tym bardziej ,że praktyczny i z nutką sentymentu.
Współczuje z powodu przykrych dolegliwości , może powinnaś bardziej dbać o siebie bo z tego co widzę to raczej się nie oszczędzasz . Życzę poprawy i miłej zabawy / też mi się rymnęło/pozdrawiam.

magoda pisze...

Prezent świetny!
A do kwietnia już blisko!
Wytrwałości Ci życzę i zdrowia!
A mnie się nie rymnęło :)))

Elle pisze...

Wow! skrzyneczka jest cuuuudowna! Bardzo w moim guście :) Świetny pomysł i wykonanie :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Elle

llooka pisze...

Biedactwo, w końcowej fazie i nadal Cię męczą mdłości? Imbir nie pomaga? Szkatułka super taka osobista i od serca. Na pewno się spodoba!

Asia pisze...

Dziekuje Wam za miłe słowa:)
Ilooka: zgaga + niestrawność = wymioty. Nawet mdłości nie zdąrzam poczuc, masakra. Wypróbowałam wszystko na zgage: poczawszy od migdałów, mleka, na reni konczac. Nie ma mocnych. Dzis w akcie desperacji postanowiłam całkowicie wyeliminować na próbe słodycze-jest lepiej, nie zapeszając -chyba zadziała, ale nie wiem jak przezyje bez czekoladki...:)))
Yrsa; jak sie nie ruszam jest jeszcze gożej.
Pozdrawiam serdecznie

llooka pisze...

W obydwu ciążach pierwszy trymestr przypadał mi na święta wielkanocne i co roku przy śniadaniu czuję mdłości. Już tak mi zostało. Mam nadzieję, że Ciebie przez 9 miesięcy w roku nie będzie mdliło! Pozdrawiam cieplutko!

olla pisze...

Biedactwo Ty moje! Ale pomyśl, będziesz nagrodzona milionkrotnie:) Szkatułeczka cudowna, obdarowani sa szczęśliwcami:)

joanna pisze...

Jeszcze troszkę :)) A potem, potem, czekoladek do woli (oczywiście żartuję, bo też są pewne przeciwwskazania ;))

Miłej uroczystości :))
Pozdrawiam gorąco :)

Elisse pisze...

Będzie się podobała na 100%, to taka szkatułka z duszą, więc nie może być inaczej! współczuję Ci ogromnie, ale już niedługo będzie tylko WIELKIE SZCZĘŚCIE i i o wszystkim co złe zapomnisz. Zgaga to horror przez który też przechodziłam, piłam litrami taki biały płyn..nie mogę sobie przypomnieć jak się nazywał, może manti...? Nawet trochę pomagał.
serdecznie pozdrawiam, trzymaj się cieplutko!

szewczykana pisze...

podziwiam, decu to taka technika, której się nie tykam z zasady... wiem że nie wyjdzie i tyle... dlatego podziwiam i zazdraszczam :)

anne pisze...

piękna ta szkatułka :))
lubię takie prezenty z duszą, od serca :))
Asiu, nie wiem co Ci doradzić na mdłości - słyszałam , że rumianek jest dobry (ale tylko słyszałam).... trzymaj się cieplutko ;)))