środa, 18 marca 2009

Bluszczyk

"Mam rękę" do kwiatów różnych; lubię zieleń a ona odwdzięcza mi się pięknie rosnąc. Ale nie bluszcze...Nie wiem dlaczego tak jest, ale powiedziałam sobie do 3x sztuka i po raz właśnie trzeci spróbuje; z okazji, że czuć już niemal wiosnę, kupiłam maleńki okaz i mam nadzieje, że nie padnie.

Chodziłam też wokół srebrnych świeczników a to w Ikei, a to w Jysku i nie mogłam się ciągle zdecydować na zakup ze względów finansowych. Aż przypadkiem trafiłam na wyprzedaż w tymże Jysku i świeczniki które pierwotnie kosztowały 30zł zakupiłam za 10:) Tyle już mogłam wydać:)) Ładnie wyglądają w naszym pomału meblowanym pokoju szarym. Bo u nas nazewnictwo jak w Zamku Książ: pokój niebieski(malucha), oliwkowy(sypialnia), szary....:D


13 komentarzy:

llooka pisze...

Ładny ten szary odcień, właśnie zastanawiałam się ostatnio nad takim do kuchni. Czy nie jest zbyt smutny? Świeczniki i bluszczyk to bardzo udany zakup! Pozdrawiam serdecznie!

Elle pisze...

Bardzo ładne te świeczniki :) a co do bluszcza... to jeśli Cię to pocieszy, to powiem, że u mnie też niestety to jest jedyna roślinka, która nie chce przetrwać.. i zupełnie nie wiem dlaczego... rośnie miesiąc-dwa, po czym gubi listki i już jej nie ma.. A tak lubię bluszcze!
Pozdrawiam serdecznie :)

joanna pisze...

Te świeczniki w takiej oprawie zupełnie inaczej wyglądają :))
Bluszczyk przetrzyma :))

aagaa pisze...

Na te swieczniki tez kiedyś miałam chrapkę.Musze sie chyba wybrac do Jysk-a ,skoro takie przeceny.Do bluszczy to ja tez nie mam szczęścia.Mam jednego .Rósł szybko,owinęłam na pałąku.A ostatnio zauwazyłam,że coś marnieje.Dostał jakiejś choroby,bo ma pełno pajęczynek na gałązkach.Spryskałam juz jakimś specyfikiem ale nie pomogło...
Zyczę Ci zeby Twój rósł i rósl...Pozdrawiam

Ita pisze...

Tfu ,tfu tfu ....żeby nie zapeszyć!
Sorki ,że pluję na Twój bluszczyk,ale nieraz pomaga...hi hi hi.Z moich 3 sztuk tylko jeden przetrwał do dziś, i się teraz zastanawiam dlaczego? Ale nic mądrego nie doradzę .
Świetne świeczniki ,znaczy ,trzeba Jysk odwiedzić!
Pozdrawiam.

Elisse pisze...

Asiu-w takiej doniczce, to nawet ja bym z zachwytu urosła, a cóż dopiero bluszcz!Świeczniki chyba też sobie zafunduje, też chodziłam w tych sklepach wokół nich, ale do mojego domu niestety by nie pasowały:( U mnie bardziej jak w wiejskiej chałupie, a nie w zamku:)
serdecznie pozdrawiam

olla pisze...

Ze świecznikami to Ci się udało! Jednak były Ci najwyraźniej pisane. Czasem warto zaczekać. Bo gdyby człek kupił, a potem zobaczył w przecenie, to się normalnie można zapłakać.
Pocieszyłaś mnie co do bluszczu, u mnie też on jakoś kulawo prosperuje, a to jak świat światem zawsze była prościata roślina do hodowli. Może współczesne odmiany są tak faszerowane nawozami przez producentów, że potem nie wytrzymują sprinterskiego tempa wzrostu i padają?

violcio11 pisze...

bluszcz wbrew pozorom jest dosc trudny. Mi tez zaden nie chcial rosnac. Poddalam sie. Swieczniki sliczne.

Asia pisze...

Ha! No prosze, więc nie tylko mi bluszcz sprawia kłopoty! A rozpowszechniana jest wiedza, ze to taka łatwa roslina w uprawie...Moze to faktycznie kwestia "pasienia" roślin chemią...Nie wiem...
Świeczniki kupiłam ok 3tygodnie temu, więc nie wiem czy jeszcze są; we wrocławskim Jysku nabyłam ostatnią parę:)
Ilooka: ja bardzo lubie ten odcień szarego, nie wydaje mi sie on ani troche smutny. Nawet mój mąż-bardzo wybredny jesli chodzi o kolory-jest zadowolony z niego. Wydaje mi sie on fantastycznym tłem dla mebli i całości. Pieknie odbija inne kolory.
Pozdrawiam Was serdecznie

llooka pisze...

Asiu kochana, jak byś była jeszcze taka miła i podała mi namiary na ten odcień:) Bo mnie zauroczył:)

Asia pisze...

Ależ bardzo prosze:)))
Farba Tikkurila, kolor H499
pozdróffka

martar pisze...

sliczne swieczniki..i swietna donica na bluszczyk...u mnie jest to jedyna roslinka,ktora rosnie,,,reszta kwiatkow pada:(
pozdrawiam

An z Chatki pisze...

świeczniki rewelacja :)