sobota, 22 listopada 2008

Szafa dla Conchity:)

Bardzo proszę, fotki na życzenie Conchity:) Przepraszam za te tobołki na szafie (granatowy i czarny) to kaski motocyklowe czekają na nowy sezon; nie chciało mi sie wdrapywać i ich ściągać.


A swoją drogą czy ktoś wie w jakich latach takie szafy były produkowane? Nie znam się absolutnie na tym a ciekawam.
Szafę oraz taki oto regalik(?jak to nazwać?) dostaliśmy od starszych państwa 2lata temu. W komplecie było jeszcze lustro przymocowane do tej podstawy w solidnej, grubej ramie, niestety akurat lustra nie dostaliśmy...Szkoda, że zostało to zdekompletowane ale darowanemu koniowi... I tak sie cieszę z tych nabytków. Na pewno wymagają renowacji, zwłaszcza ten regalik, ale to może kiedyś, jak sie znajdą jakieś wolne pieniądze...(marzenia ściętej głowy...:-))
Zastanawiam sie jednak nad zmianą choćby tylko uchwytów, ale jeszcze nic nie wpadło mi takiego w oczy, co byłoby idealne.


I to prawie cały hol, przedpokój czy też sień:) Zwał jak zwał. Belki zamocowane a żyradnola jak nie było tak nie ma...
Aaaa i nadal myśle co zrobić z butami akurat używanymi, które obecnie stoją przy lustrze ale nie podoba mi się, że je przysłaniają. Musze wymyśleć cos innego.

5 komentarzy:

Sara pisze...

Na buty jest np. fajna półeczka w IKEI, b. wąska, buty są tam w pozycji stojącej w drewnianej szufladzie - moi rodzice taką mają, są jasne i ciemne. Tak sobie pomyślałam, bo jakoś podobna do Twoich mebli:)

Regalik wygląda mi na takie coś, co stoi w przedpokoju i służy do przygotowania się do wyjścia - z lustrem oczywiście. Fajny poniemiecki mebelek...

CONCHITA pisze...

Niesamowite. Mam bardzo podobną szafę. Trochę ciemniejszą. A ten zegar który masz na szafie ....identyczny miała moja babcia kiedyś. Dziękuję bardzo za zamieszczenie zdjęć, dzięki temu mogłam zrobić małe porównanie. Niestety nie mogę się na razie zrewanżować bo moja szafa stoi w mieszkaniu w którym skuwamy tynki (była tak ciężka że nie dało się jaj nigdzie przetransportować) i obecnie pokryta jest grubą warstwą pyłu. Pozdrawiam cieplutko

olla pisze...

Te meble to późniejsze art deco, datowałabym je gdzieś pomiędzy początkiem lat trzydziestych a połową lat czterdziestych XX wieku... Solidne, drewniane meble o czystych liniach, nie poddawałabym ich renowacji, wystarczy je dobrze odczyścić i zawoskować ciemną pastą woskową...ona wydobędzie całą ich urodę. Uchwytów też nie wymieniaj, te są typowe dla tego stylu i naprawdę ładne :)

Asia pisze...

Olla: bardzo dziękuje za informacje! Postaram sie -jak tylko bede w stanie- o odświeżenie mebli w sposób o jakim piszesz.
Dziekuje serdecznie!
Pozdrawiam

olla pisze...

Asiu, a ja dziękuję za pierwszy wpis na moim skromnym blogu:)