Kupiłam świece, pled za 13zł w Ikei, uszyłam poszewki na poduchy, przyozdobiłam znowu koronkami i oko me się raduje:)
Dlaczego kobiety tak kochają zmiany? Mała rzecz a cieszy...:)
Boki foteli nadal nie pomalowane... Zajmowałam sie szlifowaniem krzeseł, a teraz zimno na balkonie...Muszą jeszcze trochę wytrzymać.
P.S."Wszystko czerwone " - moja ulubiona książka Chmielewskiej. Tak jakoś mi sie skojażyło:)
11 komentarzy:
Ja też lubię zmiany , widzę że swięta idą dużymi krokami . Bardzo ciekawie wyszło . Właśnie zaczynam czytac Twojego bloga troche od końca , ale zawsze .. Pozdrawiam i trzymam kciuki
Iście świąteczna zmiana!Poduszeczki piękne,aż chce się położyć na nich główkę i pomyśleć nad świątecznymi dekoracjami :)
Czerwone poduszki z koronką !!!!...no po prostu cudo! Chyba się poddam już świątecznej atmosferze i też zacznę stroić moje cztery kąty.
P.S Też lubię J.Chmielewską! Tylko mój nr.1 to "Całe zdanie nieboszczyka " Pozdrawiam.
Bardzo świątecznie...czerwień i biel...Bardzo ładnie Ci to wyszło.
Super!
Bardzo ciepło się zrobiło i jeszcze przytulniej:)
Dziękuję!!!
Cieszę sie, że Wam rownież się podoba
Pozdrawiam
A to dopiero się ożywiło!
Rzeczywiście niewielkim zachodem, a tyle radości - tak trzymaj :))
I nadal elegancko.
Ladnie tu u Ciebie. Te czerwone poduszki z koronka sa rewelacyjne, baaaaardzo mi sie podobaja:).
bardzo ładniutko wyszło :) może się zainspiruję... ja mam czerwoną kanapę i zastanawiam się nad tonacja dodatków... :))
Ślicznie u Ciebie jest. Nic to odkrywczego, ale napiszę.
Poduchy z koronką są świetne!
Bardzo lubię połączenie czerwieni z bielą...masz teraz nastrój "ciepło" świąteczny!
Pozdrawiam
Prześlij komentarz