środa, 17 października 2012

wtorek, 16 października 2012

Dynie

Jesień nadeszła, nawet nie wiem kiedy...ciągle zmagam się z codziennymi obowiązkami, dziećmi, własnym zmęczeniem. Padam na twarz,. W domu sporo zmian zaszło oczekiwanych i nie, ale czasu brak na obfotografowywanie wnętrz i pisanie postów...Bardzo na serio rozważam zamknięcie bloga. Czasu mi brak, sił mi brak, chęci mi się kończą...Często zasypiam sama usypiając dzieci i może nie byłoby tak źle, gdyby dawały mi w nocy pospać...ale nie dają...a to katar, a to kaszel (no tak jesień), albo jedno i drugie u jednego i drugiego, albo zęby idą, albo coś się śni, albo "mamo siku", itd, itp...Właśnie uświadomiłam sobie że, dokładnie 4lata temu zaczęłam prowadzić tego bloga....echh jak ten czas pomyka...
Siłą woli próbuje jeszcze pisać i pocieszam się, że zima idzie i mniej pracy w związku z tym w ogrodzie, więc może i blog ożyje...
W domu rozpanoszyły mi się pięknie dynie ozdobne z własnego ogrodu-może uda mi się w końcu coś tu pokazać, a tymczasem chciałam Wam donieść o fantastycznej wrocławskiej imprezie, która odbyła się w tym roku 14 października, a chodzi o Festiwal Dyni. Byliśmy pierwszy raz i było naprawdę świetnie; impreza w pięknym otoczeniu Ogrodu Botanicznego, poza rzeźbami dyniowymi, które stanowią główną atrakcję były także konkursy na najcięższą dynie, (416kg lub 419kg nie pamiętam dokładnie ile ważyła najcięższa), konkursy dla dzieci na rzeźby, sporo wystawców z przetworami dyniowymi, dekoracjami. Szkoda tylko ze impreza trwa jedynie jeden dzień. A oglądających naprawdę masa! Kilka migawek:
 Stoisko, które urzekło mnie zupełnie: te "różyczki" w koszu to wyrzeźbione dynie, tu  nawet przetwory są małym dziełem sztuki. Cudne!
Niestety kolejna impreza dopiero za rok..(
Miłego wieczoru